niedziela, 6 grudnia 2015

06.11.2015.

Mark my words, that's all that I have.

Dawno mnie tu nie było. Znowu się zapuściłam.
Nie będę się nawet tłumaczyć, bo to i tak nic nie zmienia. Obiecywać poprawy też nie mogę. Jedyne, co w przedmiocie tym powiem (napiszę) - chciałabym bywać częściej.

Mam ochotę napisać coś wartościowego, ale nawet nie wiem jak zacząć (może nie pamiętam, jak to się robi, a może nigdy tego nie umiałam). Nie wiem czy chcę po raz kolejny rozprawiać i rozwodzić się na jakiś określony temat. Powoli zaczynam dostrzegać pewną powtarzalność, monotonność. Kiedy napiszę post, czuję w pewnym sensie niedosyt. Wydaje mi się, że piszę dużo, ale jednocześnie nie do końca treściwie. Nie zawsze też potrafię ubrać w słowa to, co pragnę przekazać. Zwykle widzicie zdjęcia + komentarz, w którym próbuję być nauczycielką, mentorką, pocieszycielem, nawet przyjacielem i Bóg wie kim jeszcze, kiedy najczęściej sama nie potrafię sobie poradzić w większości wymienianych sytuacji. Tak naprawdę przestrzegam przed błędami, które popełniam, piętnuje swoje wady, karzę walczyć o marzenia, podczas gdy sama... No właśnie...

Aby tradycji stało się zadość:
Spójrz.
Ile razy ktoś prosił cię o radę, a ty z łatwością potrafiłeś pomóc? Przyglądając się z daleka problemom innych osób widzisz, że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, że wystarczy tylko trochę chęci, odwagi i optymizmu. Kiedy postawisz się na jej miejscu już tak łatwo nie jest. Widocznie wszystko zależy od tego, gdzie aktualnie się znajdujesz.


Zdjęcia do kalendarza Poznańskiej Grupy PaT
Dziękuję >Joanna Antos<

3 komentarze:

  1. Już tak jest, że łatwiej komuś pomóc, niż sobie. A to dlatego, że łatwiej jest "z boku" spojrzeć na problem innej osoby i znaleźć receptę na niego. A my sami najczęściej nie mielibyśmy odwagi zrobić to co poradziliśmy.
    Zdjęcie przedostatnie prześliczne. Najlepsze ! :D

    www.DuskaB.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatni akapit najbardziej mi się spodobał, skłania do refleksji :) A tak od siebie mogę dodać i przestrzec, żebyś nigdy się nie poddawała z blogiem. To najgorsze, co możesz zrobić, bo blog daje tyle radości i spełnienia, że to aż nie do opisania! Dlatego trzymam kciuki, żebyś tu zaglądała częściej xx

    minimalistyczny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń